niedziela, 28 czerwca 2015

Kohl - magia arabskiego spojrzenia

Kilka słów o tajemniczym orientalnym spojrzeniu, będącym esencją arabskiej urody...


Około rok temu otrzymałam od kogoś pewien specyfik, który arabskie kobiety nakładają sobie na oczy - przywieziony wprost z Maroka. Był to kohl (zwany też kajal), czyli naturalny ziołowy preparat, który poza intensywnym działaniem pigmentacyjnym, działa na oczy także pielęgnacyjnie. Znany już w czasach starożytnych, powszechny szczególnie wśród monarchiń i kobiet zamożnych, stosowany zarówno dla urody, jak i w celach zdrowotnych.
Z ręką na sercu polecam, zwłaszcza, gdy cierpicie na zapalenie spojówek lub jęczmień. W tym wypadku kohl znacząco pomaga usunąć dolegliwość i nie musicie przez ten czas rezygnować z makijażu oka.

Wersji kohlu jest kilka. Może być on w postaci miękkiej kredki do oczu - wygląda jak czarna szminka i podobnie jak szminkę, łatwo się go nakłada, ale także bardzo łatwo go złamać. Trzeba być po prostu ostrożnym przy nakładaniu.
Kohl w kredce.
Źródło: http://static.wizaz.pl/kosmetyki

Ja dysponuję drugą wersją, sproszkowaną. Szklanym aplikatorem nakładamy na oczy pigment. Najlepiej trzyma się na linii wodnej powieki - aż do kilku godzin! 
Najłatwiejszy sposób aplikacji, to przyłożenie aplikatora do zewnętrznego kącika oka, zamknięcie powiek i "przejechanie" aplikatorem wzdłuż linii powiek. Buteleczka na zdjęciu jest bardzo malutka, jednak sam produkt jest naprawdę wydajny!


Kohl Surma Al-Sherifain

Kohl jest specyfikiem naturalnym i nie powoduje podrażnień oka, ale nawilża je i oczyszcza, jednak sam moment aplikacji wersji proszkowej jest hm...nietypowy. Przez chwilę pojawia się uczucie mrowienia, trochę chłodu - co wrażliwsze oczy mogą zacząć lekko łzawić. Nie martwcie się, objawy te ustępują po około 30 sekundach. Dodatkowo, dzięki zwężaniu się naczyń krwionośnych, rozjaśniają się nasze białka, przez co oczy i sam makijaż wydają się jeszcze bardziej wyraziste.

Zdarza się to już coraz rzadziej, jednak chciałabym Was uprzedzić, że część produktów tego typu może zawierać ołów i/lub rtęć.Co prawda od 2010 r. do obiegu zostały dopuszczone wyłącznie produkty nie zawierające trujących substancji, ale i tak uważam, że ostrożności nigdy za wiele. 
Poniżej zamieszczam sprawdzoną listę kohli bezołowiowych, aby nieco ułatwić Wam przyszłe zakupy.

Kohle bezołowiowe:
- Surma Al-Sherifain 
- Herbal Kohl Kajal Eyeliner
- Shahnaz Husain
- Himalaya Herbals Kajal



Co ciekawe, arabscy mężczyźni także stosują kohl, by uchronić się od różnych chorób oczu spowodowanych wszechobecnym pyłem piaskowym. Czasami stosują go też dzieci, a nawet niemowlęta zaraz po urodzeniu - by podkreślić ich spojrzenie i uchronić je od wszelkiej maści zazdrosnych demonów, w tym od diabła w samej osobie...

Podsumowując, kajal/kohl jest bardzo wydajny, jego efekty utrzymują się na długo, w dodatku jest to produkt naturalny. Jedynym minusem jest raczej mało wygodna aplikacja wersji proszkowej, jednakowoż jest to coś, co warto wycierpieć, dla obietnicy utrzymania się makijażu przez około 5h ;)
Polecam wszystkim tancerkom orientalnym, ale także tym osobom, które pragną przerzucić się na produkty naturalne, nie rezygnując jednak z pięknego makijażu :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza